Strona główna › Wiadomości z rynku

Wiadomości z rynku

Pare słów o podatku od nieruchomości

dodano: 14.03.2016



W tym roku nie zmieniła się maksymalna stawka podatku od nieruchomości pobieranego od domów i mieszkań oraz od gruntu pod budynkiem mieszkalnym. Mimo to - jeśli mieszkasz w bloku - spodziewaj się podwyżki.

 

Stawki maksymalne podatku od nieruchomości ustala minister finansów. A ich ostateczną wysokość, która może być niższa, określają rady gmin. Podatki i opłaty lokalne stanowią źródło dochodów samorządów, a nie budżetu państwa.

ILE TO KOSZTUJE

Maksymalna stawka podatku za każdy m kw. powierzchni użytkowej budynku mieszkalnego nadal wynosi 75 gr, a za grunt pod tym budynkiem - 47 gr.

Zakładając opodatkowanie przy zastosowaniu maksymalnych stawek, właściciel domu jednorodzinnego o powierzchni 200 m kw., położonego na działce o powierzchni 1 tys. m kw. zapłaci w sumie 620 zł.

Uwaga! W domu ze spadzistym dachem w powierzchni użytkowej nie uwzględnia się części pomieszczeń na poddaszu, w których wysokość jest niższa niż 1,40 m. Zaś między 1,4 a 2,2 m liczy się połowę powierzchni.

Sprawa obliczania podatku komplikuje się przy budynkach wielorodzinnych, bo dochodzą jeszcze ich części wspólne. W dodatku w tym roku zmieniły się przepisy.

Wzrost podatku odczują wszyscy mieszkańcy domów wielorodzinnych. Drożej jest za sprawą opodatkowania całości nieruchomości wspólnych, czyli np. korytarzy i klatek schodowych, których wcześniej podatek nie obejmował.

O KILKA ZŁOTYCH WIĘCEJ

Oto przykład, którym posłużyło się Ministerstwo Finansów.

Załóżmy, że podatek ma zapłacić właściciel mieszkania o powierzchni 50,5 m kw. Znajduje się ono w bloku, którego powierzchnia wynosi 30 870,1 m kw. Powierzchnia części wspólnych to 9155,4 m kw. Opodatkowaniu podlega tylko 7884,9 m kw., bo nie jest uwzględniane 1270,5 m kw. powierzchni klatek schodowych i szybów dźwigowych. Wszystkie mieszkania wraz z przynależącymi do nich pomieszczeniami mają łącznie 21 714,7 m kw., a działka, na której stoi budynek - 6289 m kw.



Łączna podwyżka wyniesie 6,12 zł.

Obliczenie jest skomplikowane, ale najważniejsze, że podwyżka nie powinna przekraczać kilkunastu złotych.

DO KIEDY TRZEBA ZAPŁACIĆ

Inną nowością jest to, że nie można zapłacić podatku od nieruchomości w kwartalnych ratach. Jeśli nie przekracza on 100 zł, trzeba uregulować płatność do 15 marca. A gdy podatek od nieruchomości jest wyższy, płacimy w tym terminie tylko pierwszą ratę. Kolejne raty uiszczamy do 15 maja, 15 września oraz 15 listopada.

Oczywiście zakładamy, że będziemy właścicielem domu lub mieszkania do końca roku. Gdybyśmy sprzedali nieruchomość w trakcie roku, podatek zostanie nam obniżony, poczynając od pierwszego dnia miesiąca następującego po miesiącu, w którym sfinalizowaliśmy transakcję. Innymi słowy, podatek od nieruchomości płaci się za okres, w którym było się jej właścicielem.

Ale uwaga! Trzeba pamiętać o tym, żeby w ciągu 14 dni poinformować gminę o sprzedaży nieruchomości. To samo dotyczy tego, kto ją kupił. To na nim spoczywa obowiązek zapłacenia podatku. Jeśli wybudujemy dom i w nim zamieszkamy, pamiętajmy o zgłoszeniu go w gminie. Podatek będzie naliczany od następnego roku.

Ważne! Zawiadomienie gminy polega na wypełnieniu i podpisaniu specjalnego formularza "informacji o nieruchomościach i obiektach budowlanych" wraz z załącznikami. Druki dostaniemy w gminie. Można je też ściągnąć z jej strony internetowej i wydrukować samemu.

OD BIURA WYŻSZY PODATEK

Możemy też zmienić wysokość podatku, jeśli np. w jednym z pokojów mieszkania lub domu założymy biuro własnej firmy. Składając w ciągu 14 dni w gminie "informację o nieruchomościach i obiektach budowlanych", zaznaczamy, że jest to korekta.

Firma Tax Care zwraca uwagę, że rejestracja firmy w domu ma zalety i wady. Z jednej strony możemy rozliczyć w kosztach działalności gospodarczej część wydatków związanych z utrzymaniem i eksploatacją biura. Mamy prawo zaliczyć do kosztów firmowych np. opłaty za media, a więc o ich wartość zmniejszyć swoje zobowiązanie wobec fiskusa z tytułu podatku dochodowego.

Z drugiej - zapłacimy wyższy podatek od nieruchomości. Tax Care przypomina, że maksymalna stawka w przypadku budynku związanego z prowadzeniem działalności gospodarczej wynosi 23,13 zł za m kw. powierzchni użytkowej, a przy gruncie pod działalność gospodarczą - 0,90 zł od m kw. Oczywiście, jeśli biuro mamy np. jednym pokoju, to od jego powierzchni płacimy wyższą stawkę podatku.

W Tax Care podkreślają, że w praktyce wielu przedsiębiorców mimo rejestracji firmy pod adresem domowym nie rozlicza w działalności kosztów związanych z domem czy mieszkaniem. Biorąc po uwagę stawkę podatku od nieruchomości, często się to po prostu nie opłaca.

Ale uwaga! Jeśli na ścianie naszego domu wisi szyld informujący, że tutaj znajduje się firma, i faktycznie całą pracę wykonujemy w domu, powinniśmy udać się do gminy z oświadczeniem, że wykorzystujemy pomieszczenie w swojej działalności gospodarczej i nie pełni ono funkcji mieszkalnej. Gmina podwyższy podatek od nieruchomości, poczynając od pierwszego dnia miesiąca następującego po miesiącu, w którym zaczęliśmy prowadzić działalność w domu.

PODATEK OD GARAŻU

Stawka podatku za miejsce garażowe może być dziesięciokrotnie wyższa od tej za mieszkanie. Zależy to od stanu prawnego hali garażowej. Zgodnie z uchwałą Naczelnego Sądu Administracyjnego z 27 lutego 2012 r. (II FPS 4/11), jeżeli garaż jest wyodrębnionym lokalem, to podlega opodatkowaniu według stawki właściwej dla pozostałych budynków lub ich części. W tym roku maksymalna stawka wynosi 7,68 zł za m kw.

Jeśli miejsce postojowe w garażu stanowi przynależność mieszkania, jest ono opodatkowane identyczną stawką, czyli 0,75 zł za m kw.

Uwaga! W tym roku zniesiono zasadę solidarnej odpowiedzialności za opłacanie podatku od nieruchomości dotyczącego garażu. Właściciele miejsc garażowych zapłacą podatek wyłącznie od swojego udziału w całym garażu. To ważne, bo wcześniejsze przepisy dopuszczały możliwość, w której każdy ze współwłaścicieli teoretycznie mógł zostać zobowiązany do zapłaty całkowitej kwoty podatku za parking, a nie jedynie od swojego udziału.

PODATKOWI NACIĄGACZE

Radio ZET zaalarmowało ostatnio - powołując się na warszawską policję - że oszuści podają się za urzędników i wręczają fałszywe wezwania w sprawie zapłaty podatku od nieruchomości za 2016 r. Na kartce podany jest numer konta z adnotacją, by wskazaną na piśmie kwotę wpłacić jak najszybciej. Naciągacze proponują też zapłatę podatku na miejscu.

Warszawscy urzędnicy przypominają, że decyzje o wysokości podatku, choć wysyłane są także drogą pocztową, mogą być również dostarczone przez urzędników bezpośrednio do mieszkańców. Posiadają oni jednak odpowiednie identyfikatory i wręczają przesyłki w zaklejonej kopercie - nigdy w postaci luźnej kartki z zapisanym numerem konta.

Urzędnicy nigdy nie żądają też jak najszybszej wpłaty, bo terminy płatności określa ustawa. Nie mają prawa żądać zapłaty podatku na miejscu. Jeśli nikogo nie zastaną, mogą zostawić pismo w skrzynce. Podatnik może wtedy odebrać decyzję o wymiarze podatkowym osobiście w urzędzie.

PODATEK KATASTRALNY NIE GROZI

Gminy szukają pieniędzy, by zaspokoić rosnące potrzeby. A te są efektem m.in. uchwalania planów zagospodarowania przestrzennego, z których wynikają zobowiązania finansowe związane z budową infrastruktury. Samorządowcy narzekają, że wpływy z podatku od nieruchomości w obecnej wysokości są kroplą w morzu potrzeb. Od czasu do czasu pojawiają się więc plotki o przymiarkach do zmiany sposobu opodatkowania nieruchomości.

Przypomnijmy, że blisko 22 lata temu wybuchł skandal, gdy jeden z wysokich urzędników Ministerstwa Finansów powiedział dziennikarzom, że roczna stawka podatku zwanego katastralnym wyniesie 8-10 proc. wartości nieruchomości. Zdementowano wówczas tę informację. Ostatnim politykiem, który zapowiadał wprowadzenie podatku katastralnego, był Leszek Balcerowicz w czasach rządów AWS-UW. Wzmianka na ten temat była także w programie wyborczym Platformy Obywatelskiej z 2001 r. Ale od tej pory politycy odżegnują się od tej idei. Ostatnim, który uciął tego typu spekulacje, był premier Donald Tusk.

NIE TYLKO PODATEK

Skąd gminy mogą czerpać pieniądze na infrastrukturę techniczną, czyli drogi i instalacje wodociągowo-kanalizacyjne? Jeśli wartość działki wzrośnie wskutek jej podziału, scalenia lub wybudowania infrastruktury, gmina może obciążyć jej właściciela opłatą adiacencką. Na jej ustalenie ma trzy lata - rzeczoznawca sporządza operat szacunkowy, w którym ustala wartość nieruchomości sprzed wybudowania infrastruktury oraz po jej wybudowaniu. Od różnicy ustala się opłatę adiacencką.

Nie ma znaczenia, czy chcemy z tych dobrodziejstw korzystać. Musimy się liczyć z tym, że oddamy gminie nawet połowę tego, co zyskaliśmy dzięki wzrostowi wartości gruntu.

Czy można się bronić przed taką opłatą?

Na wydanie decyzji gmina ma trzy lata. Jeśli uznamy, że opłata jest za wysoka, możemy złożyć odwołanie do samorządowego kolegium odwoławczego (SKO). To nic nie kosztuje. Może się zdarzyć, że SKO uchyli decyzję w sprawie opłaty, a gmina nie zdąży wydać nowej w terminie trzech lat. Wtedy sprawa zostanie umorzona.

Możemy też poprosić gminę o rozłożenie opłaty adiacenckiej nawet na dziesięć lat.

Inaczej to wygląda w przypadku renty planistycznej, pobieranej od właścicieli gruntów, jeśli po uchwaleniu przez gminę miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego wzrosła ich wartość. Obowiązek zapłaty renty można obejść. Gmina może jej żądać tylko w przypadku sprzedaży działki w okresie pięciu lat od uchwalenia planu zagospodarowania przestrzennego. Innym sposobem na obejście renty planistycznej jest np. podpisanie umowy przedwstępnej w okresie pięciu lat, a sfinalizowanie transakcji po upływie tego terminu. W tym czasie nabywca mógłby dysponować nieruchomością, o ile by za nią zapłacił.

 

źródło: http://wyborcza.pl/1,97654,19697904,jaki-podatek-od-nieruchomosci.html?disableRedirects=true